pl

Rozdział 2: Cisza przed spotkaniem - Powrót do centrum i przypomnienie wspólnej energii

Rozdział 2

Cisza przed spotkaniem

Powrót do centrum i przypomnienie wspólnej energii

Kontynuując opowieść od momentu bycia w pokoju hotelowym, kiedy czekałam na kolejny dzień – na spotkanie z grupą w Londynie.

Londyn najpierw zaprosił, więc pojawiłam się głęboko zanurzona w sobie.

To był moment zatrzymania.
Wejścia głębiej w ciszę.

Jakby subtelne skanowanie pewnych punktów w przestrzeni – nie po to, żeby coś kontrolować, ale żeby zobaczyć, gdzie można wprowadzić delikatną zmianę w kolejnych krokach.

Nie jako kontrolę.
Raczej jako zrozumienie przestrzeni – czego ta przestrzeń naprawdę potrzebuje.

Byłam bardzo w sobie.

Zauważałam na przykład momenty, w których czułam, że zaczynam oddawać zbyt dużo energii na zewnątrz.

To są takie pętle z przeszłości – kiedy pojawia się chęć „podkręcenia” energii.

Kiedy zaczynamy bardziej patrzeć na ludzi: czy się uśmiechają, czy reagują, czy się ruszają.

Jakbym chciała ich jeszcze głębiej skierować do siebie, jeszcze bardziej zanurzyć w Obecności, żeby zobaczyli to, co się naprawdę dzieje w tej rzeczywistej chwili.

Ale wtedy ciało od razu to pokazuje.
Ciało zaczyna się napinać.

Jakby mówiło: nie rób tego w ten sposób.

I właśnie te momenty zauważałam w Londynie – takie chwile, kiedy pojawiała się tendencja do zbyt dużej akcji.

A ja przecież zawsze robię dużo akcji.

Tylko, że jest ogromna różnica między działaniem z centrum a działaniem na zewnątrz.

Bo kiedy energia jest skupiona we mnie, nie jest tak, że inni korzystają, a ja się wyczerpuję.

Kiedy jestem głęboko w sobie – a jednocześnie obecna z innymi – ta energia nie ma końca. I wszyscy w tej energii przypominają sobie, że to nie jest moja energia. To jest nasza wspólna Źródłowa energia.

Nasza wspólna energia w tych pięknych grupach świetlistych istot, z którymi przez najbliższe miesiące będę się spotykała w różnych miejscach na świecie.

Spotkanie w Londynie było piękne. Było głębokie.

I poczułam tam bardzo wyraźnie coś, co zawsze czułam – jeszcze zanim ludzie próbowali temu zaprzeczać.

Że wszyscy jesteśmy miłością.

Czułam, że każdą istotę kocham.

Że każda  jest w moim sercu.

I kiedy się spotykamy, ta pamięć duszy wraca w czasie rzeczywistym.

Jesteśmy wtedy dokładnie na tym poziomie, na którym następuje spotkanie.

Jeśli ktoś posłucha swojego serca i swojej duszy – i przybędzie w takim momencie, w którym w jego przestrzeni pojawia się zaproszenie – wtedy pojawia się ruch.

  • Ktoś poleci do jakiegoś miejsca.
  • Ktoś pojedzie.
  • Ktoś nagle poczuje, że ma tam być.

Tak jak ja teraz lecę z Portugalii do Polski.

Nie mieszkam w Polsce od lat, ale poczułam zaproszenie.

Po prostu przyszło.

Czasami zaproszenia przychodzą bezpośrednio – tak jak w Londynie przez Madzię.

A czasami przychodzą z głębokiej ciszy.

Tak właśnie było teraz.

Leżałam zanurzona w ciszy i nagle pojawiło się bardzo wyraźne czucie: to jest kolejne miejsce dla tej kryształowej aktywacji.

I kiedy idziemy na fali tego zaproszenia od życia, wtedy wszystko dzieje się w tym wymiarze, w którym ja teraz jestem.

Czasami podróżuję do rzeczywistości innych ludzi – do ich historii, do ich przestrzeni.

Ale ja już przestałam wchodzić w rolę w tej przestrzeni.

Nie potwierdzam jej jako czegoś oddzielnego ode mnie.

Pozostaję tutaj.
Tam, gdzie jestem.

I wtedy ludzie spotykają się ze mną tutaj – w prawdzie.

A nie w kłamstwie swoich wyobrażeń.


Zobacz więcej