- Wszystkie
- Premium
- Ulubione
- Bez Premium
- PranicFlow ACADEMY
- LightFast
- PranicFlow Mama
- PranicFlow For Men
- Kryształowy Kod Bogactwa
- Świetliste Transmisje
- Kryształowe Ciało
- Kryształowy Detox
- Aktywacje
- O Miłości
- Obfitość
- Relacje
- Alchemia Emocji
- Przebudzenie
- Fizyka Światła
- Light Replay
- Przewodniki
- Żywa księga Obecności - Transmisja PranicFlow
- Nulina - Wzniesienie Pranic Flow — Ucieleśnione Światło: Warszawa 15.03.2026
- Biżuteria Pełna Światła
- Na żywo

Rozdział 2: Cisza przed spotkaniem - Powrót do centrum i przypomnienie wspólnej energii
Rozdział 2
Cisza przed spotkaniem
Powrót do centrum i przypomnienie wspólnej energii
Kontynuując opowieść od momentu bycia w pokoju hotelowym, kiedy czekałam na kolejny dzień – na spotkanie z grupą w Londynie.
Londyn najpierw zaprosił, więc pojawiłam się głęboko zanurzona w sobie.
To był moment zatrzymania.
Wejścia głębiej w ciszę.
Jakby subtelne skanowanie pewnych punktów w przestrzeni – nie po to, żeby coś kontrolować, ale żeby zobaczyć, gdzie można wprowadzić delikatną zmianę w kolejnych krokach.
Nie jako kontrolę.
Raczej jako zrozumienie przestrzeni – czego ta przestrzeń naprawdę potrzebuje.
Byłam bardzo w sobie.
Zauważałam na przykład momenty, w których czułam, że zaczynam oddawać zbyt dużo energii na zewnątrz.
To są takie pętle z przeszłości – kiedy pojawia się chęć „podkręcenia” energii.
Kiedy zaczynamy bardziej patrzeć na ludzi: czy się uśmiechają, czy reagują, czy się ruszają.
Jakbym chciała ich jeszcze głębiej skierować do siebie, jeszcze bardziej zanurzyć w Obecności, żeby zobaczyli to, co się naprawdę dzieje w tej rzeczywistej chwili.
Ale wtedy ciało od razu to pokazuje.
Ciało zaczyna się napinać.
Jakby mówiło: nie rób tego w ten sposób.
I właśnie te momenty zauważałam w Londynie – takie chwile, kiedy pojawiała się tendencja do zbyt dużej akcji.
A ja przecież zawsze robię dużo akcji.
Tylko, że jest ogromna różnica między działaniem z centrum a działaniem na zewnątrz.
Bo kiedy energia jest skupiona we mnie, nie jest tak, że inni korzystają, a ja się wyczerpuję.
Kiedy jestem głęboko w sobie – a jednocześnie obecna z innymi – ta energia nie ma końca. I wszyscy w tej energii przypominają sobie, że to nie jest moja energia. To jest nasza wspólna Źródłowa energia.
Nasza wspólna energia w tych pięknych grupach świetlistych istot, z którymi przez najbliższe miesiące będę się spotykała w różnych miejscach na świecie.
Spotkanie w Londynie było piękne. Było głębokie.
I poczułam tam bardzo wyraźnie coś, co zawsze czułam – jeszcze zanim ludzie próbowali temu zaprzeczać.
Że wszyscy jesteśmy miłością.
Czułam, że każdą istotę kocham.
Że każda jest w moim sercu.
I kiedy się spotykamy, ta pamięć duszy wraca w czasie rzeczywistym.
Jesteśmy wtedy dokładnie na tym poziomie, na którym następuje spotkanie.
Jeśli ktoś posłucha swojego serca i swojej duszy – i przybędzie w takim momencie, w którym w jego przestrzeni pojawia się zaproszenie – wtedy pojawia się ruch.
- Ktoś poleci do jakiegoś miejsca.
- Ktoś pojedzie.
- Ktoś nagle poczuje, że ma tam być.
Tak jak ja teraz lecę z Portugalii do Polski.
Nie mieszkam w Polsce od lat, ale poczułam zaproszenie.
Po prostu przyszło.
Czasami zaproszenia przychodzą bezpośrednio – tak jak w Londynie przez Madzię.
A czasami przychodzą z głębokiej ciszy.
Tak właśnie było teraz.
Leżałam zanurzona w ciszy i nagle pojawiło się bardzo wyraźne czucie: to jest kolejne miejsce dla tej kryształowej aktywacji.
I kiedy idziemy na fali tego zaproszenia od życia, wtedy wszystko dzieje się w tym wymiarze, w którym ja teraz jestem.
Czasami podróżuję do rzeczywistości innych ludzi – do ich historii, do ich przestrzeni.
Ale ja już przestałam wchodzić w rolę w tej przestrzeni.
Nie potwierdzam jej jako czegoś oddzielnego ode mnie.
Pozostaję tutaj.
Tam, gdzie jestem.
I wtedy ludzie spotykają się ze mną tutaj – w prawdzie.
A nie w kłamstwie swoich wyobrażeń.