pl

Rozdział 1: Portal Londynu - Początek podróży, która otworzyła aktywację w czasie rzeczywistym

Rozdział 1

Portal Londynu

Początek podróży, która otworzyła aktywację w czasie rzeczywistym

Ścieżka ostatnich tygodni, która otworzyła portal aktywacji w czasie rzeczywistym w różnych miejscach na Ziemi, zaczęła się pewnego wieczoru na początku lutego dwa tysiące dwudziestego szóstego roku.

Byłam wtedy bardzo głęboko zanurzona w sobie – w radości, w tańcu – i nagle dostałam wiadomość z pytaniem, czy ktoś organizuje mi warsztaty albo procesy w Wielkiej Brytanii.

Powiedziałam, że nie.

Wtedy pojawiła się propozycja współpracy.

Tej samej nocy przez kilka godzin spływała transmisja – w jaki sposób odbędzie się spotkanie w Londynie.
Wszystko zaczęło płynąć.

Od zaproszenia do samego wydarzenia w Londynie był bardzo krótki czas – około czterech tygodni.

W międzyczasie wydarzały się jeszcze różne sytuacje, które pokazywały poszczególne etapy życia. Na przykład tematy związane ze współpracą. Ale to były raczej drobne elementy, takie fragmenty, które po prostu się domykały.

Kiedy pojawiłam się w Londynie, wiedziałam, że pierwszy raz wkraczam w tak odległą mi wcześniej częstotliwość – ale już w pełni ucieleśnioną w sobie.

Przed wylotem wydarzyły się jeszcze ostatnie dopięcia energetyczne. Uwolniłam pewną energię, która była jeszcze konsekwencją wcześniejszej historii w relacji.

Ale to bardzo szybko – wręcz spektakularnie – się domknęło.

I wtedy poleciałam do Londynu.

Droga z lotniska Stansted do centrum była bardzo zaskakująca. Przyjechała Tesla – zawsze się wtedy uśmiecham, bo bardzo lubię technologię.

Jak mówiłam już wiele razy: jestem tutaj po to, żeby połączyć technologię z miłością.
Atlantyda i Lemuria jednoczą się teraz w czasie rzeczywistym na Ziemi.

Samochód prowadził młody chłopak – trochę starszy od mojej córki. Bardzo pozytywnie nastawiony do życia.

Powiedział, że według niego dziewięćdziesiąt osiem procent ludzi jest naprawdę dobrych. Że są mili i można z nimi rozmawiać. Dodał też, że bardzo lubi jeździć z ludźmi, bo wtedy spotyka różne historie.

Zaczęliśmy rozmawiać.

Powiedziałam mu, że widzę w nim coś takiego, że mógłby kiedyś pracować z ludźmi – może nawet w jakiejś formie terapii czy wsparcia – bo czuć w nim taką jakość obecności.

On się uśmiechnął i powiedział:

„Widzę, że ty wiesz, jak rozmawiać z ludźmi”.

Odpowiedziałam:

„Czuję dokładnie to samo u ciebie”.

I rozmowa po prostu płynęła.

Bo kiedy jesteśmy w sercu, rozmowa płynie naturalnie. Nie musi mieć żadnego kierunku. To jest po prostu wymiana energii, słów i piękna.

Ta podróż minęła bardzo szybko.

Natomiast kiedy weszłam do hotelu, pojawił się ciekawy moment. Pokój był mały, w kształcie kwadratu. Wszystko było ładne, czyste – dokładnie takie, jak trzeba na jedną noc.

I nagle pojawiła się myśl:

„O… jakie komfortowe więzienie”.

Bo z perspektywy umysłu można tak właśnie spojrzeć na rzeczywistość. Możemy zobaczyć, że jesteśmy gdzieś zamknięci w przestrzeni – w pokoju, w mieście, w strukturze.

Są różne klatki.

Są takie, które wiemy, że są klatkami. I są złote klatki – w których jest bardzo wygodnie.

Ale bardzo szybko zobaczyłam ten moment i powiedziałam do siebie:

Nie. Wszystko jest w porządku. Wszystko jest idealne. Wszystko płynie tak, jak ma płynąć.

To jest tylko jedna noc. Dziękuję za tę przestrzeń.

I w tym momencie opuściłam ten stary wzorzec – że można by się zacząć czuć źle w wielkim mieście, w rzeczywistości tak różnej od tej, w której jestem na co dzień.

Dzisiaj, kiedy opowiadam tę historię, spaceruję po plaży w Portugalii. Wczoraj w nocy wróciłam tu po całym dniu podróży z przesiadkami.

I czuję, że ta historia chce być opowiedziana.

Kiedy ją opowiadam, mogę zobaczyć ją jeszcze raz – w czasie rzeczywistym.

To właśnie dzieje się na spotkaniach z ludźmi.

Czuję, że będę jeździła do różnych miejsc na świecie, gdzie będą zbierały się grupy ludzi. I z każdą taką grupą będą aktywowane kolejne portale.

Każde miejsce na Ziemi ma swoją częstotliwość. Ludzie przynoszą swoje tematy – a później uwalniamy je razem.

To jest dopiero początek tej opowieści.

A ja czuję ogromną radość, że znowu jestem w mojej Portugalii.

I kto wie… może jeszcze w tym tygodniu polecę do Polski.

Ale o tym opowiem w kolejnej części tej historii.

Zobacz więcej